Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Z racji zimnej i mglistej aury majówkę rozpoczynamy od zwiedzania Teplickich Skał. |
Paskuda i Jola na punkcie widokowym, na którym stał niegdyś zamek Střemen. |
Widok w dół, bo w dali tylko mgła. |
Kolejka do wejścia na górę - prawie sami Polacy. |
Ścieżka w głąb skalnego miasta. |
Brama do Teplickiego Skalnego Miasta. |
Faktura natury ożywionej ... |
... i nieożywionej. |
To ponoć "Głowa konia". |
Światło i mrok. |
W dzisiejszej aurze kolor nie jest niezbędny. |
|
Ale i w przy takiej - a może zwłaszcza takiej - pogodzie można odnaleźć nieco kolorów i nastroju. |
Ten odcinek szlaku jest zamknięty z powodu gniazdowania rzadkich gatunków ptaków, m. in. sokoła wędrownego. |
||
W wąwozie o nazwie "Sibir" faktycznie jak na Sybirze. |
Darek, Tymek i Paskuda. |
Na koniec wycieczki konsumujemy langosze. |
Łuskiewnik różowy. |
W piątek z powodu jeszcze gorszej pogody zwiedzamy podziemne sztolnie poniemieckie w Rzeczce koło Walimia. |
Zainscenizowana scena przedstawiająca pracę więźniów przy kopaniu sztolni. |
Przy jednym z wejść do sztolni w Rzeczce. |
Drugą atrakcją dnia jest zamek Grodno w Zagórzu Śląskim. |
Widok z dziedzińca zamku. |
Obiekt przechodzi właśnie dość gruntowny remont. |
Nauka liczenia średniowiecznymi metodami. |
Makieta zamku. |
Wyposażenie jednej z sal zamkowych. |
Ekspozycja miejscowej fauny. |
Muflon. |
W sobotę pogoda jest nieco lepsza, więc wyruszamy w trójkę na wycieczkę rowerową - startujemy z naszego ośrodka "Korund" położonego przy drodze z Duszników do Zieleńca. |
Po drodze spotykamy stadko saren. |
Nieco pod górkę, ale tylko chwilowo. |
W Polanicy spotykamy znaki szlaku ... wózkowego. |
Co prawda pierwsze 20 km było bardziej z górki, ale to ostatnia okazja na zjedzenie pysznej szarlotki na ciepło i wypicie kawy. |
Bożence też smakuje. |
Polanica Zdrój - kościół na Górze Klasztornej. |
Bystrzyca Dusznicka. |
Sanatorium "Wielka Pieniawa" - dawny dom zdrojowy z 1906 r. |
Wspinamy się na przeł. Sokołowską zostawiając w dole Polanicę. |
Coraz wyżej. |
Mijamy schronisko harcerskie w przysiółku Pokrzywno. |
Na szlaku pod Kamienną Górą. |
Po kilku podjazdach i zjazdach leśnymi drogami docieramy do rezerwatu "Torfowisko pod Zieleńcem". |
Dociera też Bożena. |
Potem Dusznicką Drogą dojeżdżamy do Zieleńca, a tu ... Bida z nędzą do sprzedania ! |
|
Neoromański kościół św. Anny z 1902 r. w Zieleńcu. |
Liczyliśmy na szybki zjazd, a tu wciąż do góry. |
Ale zjazd też był, a to mapka naszej trasy - z licznika ok. 52 km i ok. 800 m. sumy podjazdów. |
A wieczorem ognisko. |
Rufin przyrządza swą tajemniczą miksturę. |
Przy ognisku. |
||
Jola z piwem ? |
Wesoły zespół pląsający. |
Krzysiek z gitarą. |
|
A w niedzielę zwiedzamy muzeum papiernictwa w Dusznikach Zdroju. |
Papier słoniowy wytworzony z odchodów słonia. |
Eksponaty. |
|
Wnętrza. |
Ekspozycja. |
Muzeum - widok z dziedzińca. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |